Dodatkowo nie posiadał uprawnień do kierowania, a pojazd którym się poruszał nie był dopuszczony do ruchu. Mężczyzna za swoje lekkomyślne zachowanie odpowie przed sądem. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat więzienia. W piątek 6 września br. policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Koninie ujawnili wachlarz przewinień jakich dopuścił się 50 - letni kierujący motocyklem marki Hyundai. W wyniku kontroli w policyjnych bazach danych wyszło na jaw, że umieszczone na motocyklu tablice rejestracyjne należą do innego pojazdu. Badanie narkotesterem 50-latka wykazało obecność narkotyków. Ponadto prowadził on pojazd nie mając do tego uprawnień, a motocykl, którym podróżował nie był dopuszczony do ruchu. Kierowca został zatrzymany, a pojazd odholowany na policyjny parking. 50-letni mieszkaniec powiatu konińskiego usłyszał zarzut używania tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego nieprzypisanej do pojazdu, na którym ją umieszczono, czyli przestępstwa z art. 306c § 2 kodeksu karnego. Za przestępstwo to grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Przepis wszedł w życie 1 października 2023 r.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A Wy drogą policjo, od lat nic mu nie możecie zrobić. Tyłków ostatnim miesiącu wylądował u was kolka razy. Szybę wam wybił. Z siekierą lata i grozi ludziom. Powoduje wypadki. Wylewa szczyny na balkony sąsiadów. Śmieje wam się w twarz i z was. Miał iść do aresztu to zamiast go wziąć do policyjnego szpitala w Bydgoszczy bo złamał nogę, kazaliście podpisać lekarzowi pismo czy może siedzieć w celi choć zawód zabrania wystawienia mu takiej zgody. Ze złamana nogą wsiadl wczoraj na motocykl i śmieje się że nic mu nie zrobicie. Bo tak jest. Tacy jesteście. Żałośni w swej pomocy. Niegdyś pobił sąsiadki dwie. Jedna uszła z życiem ledwo. I co? I nic. Trzeba nagłośnić waszą (nie)pracę.
A Wy drogą policjo, od lat nic mu nie możecie zrobić. Tyłków ostatnim miesiącu wylądował u was kolka razy. Szybę wam wybił. Z siekierą lata i grozi ludziom. Powoduje wypadki. Wylewa szczyny na balkony sąsiadów. Śmieje wam się w twarz i z was. Miał iść do aresztu to zamiast go wziąć do policyjnego szpitala w Bydgoszczy bo złamał nogę, kazaliście podpisać lekarzowi pismo czy może siedzieć w celi choć zawód zabrania wystawienia mu takiej zgody. Ze złamana nogą wsiadl wczoraj na motocykl i śmieje się że nic mu nie zrobicie. Bo tak jest. Tacy jesteście. Żałośni w swej pomocy. Niegdyś pobił sąsiadki dwie. Jedna uszła z życiem ledwo. I co? I nic. Trzeba nagłośnić waszą (nie)pracę.