Do incydentu doszło 26 listopada. Mężczyzna był pijany, miał prawie 2 promile alkoholu. 50-latek miał też grozić właścicielowi sklepu i jego żonie śmiercią. Przyczyną ataku miało być źle zaparkowane auto właściciela sklepu. Policja prowadzi postępowanie w sprawie. Wobec sprawcy zastosowano dozór policyjny. Działacz Jarosław K. przyznał, że usłyszał zarzuty, ale jak twierdzi to on został zaatakowany przez właściciela sklepu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze