Wykonawcy mostu Unii Europejskiej usłyszeli zarzuty.
Postawiono je kierownikowi budowy, kierownikowi robót mostowych i dwóm inżynierom. Chodzi o nieprawidłowe wykonanie elementów mostu. Przypomnijmy, 10 lat po oddaniu obiektu do użytku, okazało się, że kable sprężające są do wymiany. Zdaniem biegłych wady w konstrukcji groziły katastrofą budowlaną. Ich zdaniem projekt oraz instrukcja montażu i zabezpieczenia kabli były prawidłowe, ale wadliwa iniekcja betonu, spowodowała, że w niektórych miejscach zabrakło wypełnienia otuliny, a w innych było go za mało co doprowadziło do korozji. Podejrzani nie przyznają się do winy. Zastosowano wobec nich poręczenia majątkowe. Grozi im do ośmiu lat więzienia.
Komentarze