Przyszłość Kopalni Soli „Kłodawa”, jej sytuacja finansowa oraz kontrowersyjny projekt zagospodarowania podziemnych wyrobisk były głównymi tematami konferencji prasowej zorganizowanej przez zarząd zakładu. Przedstawiciele kopalni odnieśli się do informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej, a także do obaw mieszkańców związanych z możliwością składowania odpadów pod Kłodawą. Jak poinformowano, prace nad projektem są obecnie zawieszone, ale spółka nie wycofuje się z rozpatrywania tego rozwiązania.
Prezes kopalni Andrzej Sadowski przekazał, że w ostatnim czasie wokół zakładu pojawiło się wiele informacji, które zarząd uznaje za nieprawdziwe. Według jego relacji dyskusja w internecie przybrała również formę obraźliwych komentarzy i gróźb kierowanych pod adresem członków kierownictwa oraz ich rodzin. Zarząd podkreśla, że chce prowadzić rozmowę o przyszłości kopalni, ale sprzeciwia się atakom personalnym. Jednocześnie przedstawiciele zakładu przekonują, że pojawiające się w debacie publicznej obawy o kondycję finansową przedsiębiorstwa nie znajdują potwierdzenia w jego aktualnych wynikach.
Podczas konferencji Andrzej Sadowski poinformował, że choć ubiegły rok zakończył się stratą, po pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku kopalnia odnotowała kilkanaście milionów złotych zysku. Według prognozy przedstawionej przez prezesa wynik na koniec roku może wynieść ponad 20 mln zł i być porównywalny z rezultatami osiąganymi w latach 2022 i 2023. Prezes wskazał również, że w ciągu ostatnich pięciu lat nakłady na inwestycje i remonty przekroczyły łącznie 200 mln zł. W ocenie zarządu świadczy to o rozwoju przedsiębiorstwa i jego zdolności do finansowania przedsięwzięć niezbędnych do dalszego funkcjonowania zakładu. Przedstawione kwoty pochodzą z informacji przekazanych przez kierownictwo kopalni podczas konferencji.
Jednym z najważniejszych wyzwań, o których mówił zarząd, jest przyszłe zabezpieczenie przestrzeni powstających po wydobyciu soli. Według danych przedstawionych przez prezesa pod ziemią znajduje się obecnie około 20 mln metrów sześciennych pustych wyrobisk. Do końca obowiązywania koncesji, czyli do 2052 roku, ich objętość może przekroczyć 30 mln metrów sześciennych. Kierownictwo zakładu wskazuje, że już dziś trzeba rozważać sposoby zagospodarowania i zabezpieczenia tych przestrzeni. Jednym z analizowanych rozwiązań jest wykorzystanie wyrobisk do składowania odpadów. To właśnie ten pomysł wywołał sprzeciw części mieszkańców Kłodawy i okolic, którzy domagają się wyjaśnienia potencjalnych skutków przedsięwzięcia. Zarząd zaznacza, że podstawową działalnością kopalni pozostanie wydobycie soli. Ewentualne dodatkowe przedsięwzięcia miałyby służyć dywersyfikacji przychodów i zapewnieniu bezpieczeństwa funkcjonowania zakładu.
Podczas konferencji przedstawiciele kopalni wyjaśniali, że pomysł zagospodarowania pustek poeksploatacyjnych jest analizowany od kilkunastu lat. Tomasz Krokos, członek zarządu wybrany przez załogę, przypomniał, że wcześniejsze prace dotyczyły instalacji do odzysku odpadów. W toku przygotowań wykonano dokumentację hydrogeologiczną, jednak dalsze procedowanie projektu zostało wstrzymane między innymi z powodu sporu dotyczącego kwalifikacji planowanej działalności. Zarząd podkreślił, że w sprawie obecnie rozważanego składowania odpadów nie złożono jeszcze raportu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Przygotowany dokument ma charakter wstępny i służy ustaleniu, czy taka działalność mogłaby być prowadzona. Ewentualna realizacja wymagałaby dalszych procedur oraz uzyskania odpowiednich zgód. Przedstawiciele kopalni poinformowali również, że w czerwcu odbyło się spotkanie z władzami gminy i radnymi. Samorządowcom pokazano zarówno podziemną część zakładu, jak i elementy procesu technologicznego na powierzchni. Obecnie projekt pozostaje zawieszony. Kopalnia zamierza poczekać na wyniki badań i opinie naukowców, których przygotowanie może potrwać około sześciu miesięcy. Zarząd zapowiada, że po zapoznaniu się z dokumentami przedstawi je opinii publicznej.
Sprawa składowania odpadów w Kopalni Soli „Kłodawa” nadal budzi emocje. Z jednej strony zarząd wskazuje na potrzebę długofalowego zabezpieczenia wyrobisk i poszukiwania dodatkowych źródeł przychodów. Z drugiej strony mieszkańcy oczekują szczegółowych informacji o rodzaju ewentualnie składowanych odpadów, wpływie inwestycji na środowisko oraz bezpieczeństwie terenów położonych nad kopalnią. Na obecnym etapie nie zapadła decyzja o rozpoczęciu składowania odpadów. Jak przyznał prezes Andrzej Sadowski, nawet gdyby przedsiębiorstwo zdecydowało się kontynuować projekt, przygotowanie i przeprowadzenie wszystkich procedur mogłoby potrwać wiele lat. Dla mieszkańców Kłodawy kluczowe będą teraz wyniki zapowiedzianych badań oraz to, czy kopalnia przedstawi szczegółowe dokumenty i umożliwi publiczną dyskusję nad planowanym przedsięwzięciem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze