Reklama

Miasto Konin zaczyna usuwanie odpadów na gazociągu

Konin przystępuje do usuwania części odpadów z nielegalnego składowiska przy ul. Marantowskiej.

Na ten cel miasto zaciągnie 5 mln zł pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zgody na to w środę udzielili miejscy radni. Środki zostaną przeznaczone m.in. na uprzątnięcie 4,6 tys. ton odpadów zalegających w strefie ochronnej gazociągu oraz ponad 500 ton zużytych opon. Jak wyjaśnia wiceprezydent Paweł Adamów, ma to na celu neutralizację zagrożenia związanego z brakiem dostępu do infrastruktury, która od lat nie była konserwowana. – To realne niebezpieczeństwo dla mieszkańców i zakładów korzystających z gazu – zaznaczył Adamów. Miasto planuje utworzenie 40-metrowego pasa technicznego, co umożliwi bezpieczny dostęp do gazociągu. Koszt całej operacji to około 4,6 mln zł. Umowa pożyczki zostanie zawarta na 15 lat, a jej oprocentowanie wyniesie 215 tys. zł. Możliwe będzie umorzenie do 40% zobowiązania. Jednak pełne usunięcie wszystkich odpadów z Marantowskiej wymagałoby nawet 13 mln zł. Przetarg na utylizację ma zostać ogłoszony po pozyskaniu środków, a całość działań może potrwać do dwóch lat – głównie z powodu ograniczonych możliwości krajowych spalarni. Radni w głosowaniu poparli wniosek, ale nie bez krytyki. Większość radnych poparła decyzję, wskazując jednocześnie na systemowe problemy z gospodarką odpadami w Polsce. – Mamy do czynienia z europejską mafią śmieciową, a samorządy są wobec niej bezradne – mówił Adamów. Jedynym głosującym przeciw był Jarosław Sidor. – Nie mogę zaakceptować, by to mieszkańcy płacili za działania przestępców - argumentował. Wstrzymał się natomiast Robert Popkowski. Składowisko przy Marantowskiej powstało w 2018 roku. Zezwolenie uzyskała niewielka firma z Nieszawy  TOMY Sp. z o.o.,  która szybko zaczęła przyjmować odpady niezgodne z pozwoleniem. Obecnie na miejscu zalega ok. 15 tys. ton śmieci. Na firmę nałożono maksymalną grzywnę 50 tys. zł, ale jej egzekucja okazała się niemożliwa - spółka nie posiadała żadnego majątku. W październiku 2018 r. cofnięto zezwolenie na zbieranie odpadów, a od 2019 r. toczy się postępowanie karne przeciwko właścicielom. Do tej pory nie udało się ustalić wszystkich odpowiedzialnych za proceder. W kwietniu 2023 r. doszło do podpalenia składowiska. Pożar objął 3 tys. m², a dym był widoczny z odległości kilkunastu kilometrów. Zatrzymano 27-letniego mieszkańca Konina - Grzegorza B., który został skazany na 3,5 roku więzienia.

 


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/05/2025 16:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości