Przyszłość trzech szkół podstawowych w gminie Kleczew stanęła pod znakiem zapytania. Chodzi o placówki w Koziegłowach, Złotkowie i Sławoszewku. Powodem są przede wszystkim coraz mniejsza liczba dzieci oraz rosnące koszty utrzymania oświaty. Na razie jednak żadna decyzja o likwidacji szkół nie zapadła. O przyszłości lokalnej oświaty mają wypowiedzieć się mieszkańcy. Gmina zleciła firmie VULCAN przeprowadzenie audytu oświatowego. Z dokumentu wynika, że w 2025 roku Kleczew wydał na oświatę około 33,5 mln zł, a różnica pomiędzy wydatkami a związanymi z oświatą dochodami wyniosła niemal 16,5 mln zł. Jeszcze w 2018 roku wydatki wynosiły około 18,3 mln zł. Problemem są jednak nie tylko pieniądze. Osiem lat temu w gminie urodziło się 117 dzieci, w ubiegłym roku 62. Według prognoz od roku szkolnego 2029/2030 liczba pierwszoklasistów w całej gminie może spaść do około 60. W najmniejszych szkołach mogłyby wówczas powstawać klasy liczące zaledwie 2, 3 lub 4 uczniów.
Autorzy audytu rekomendują stopniowe zaprzestanie naboru do szkół w Koziegłowach, Złotkowie i Sławoszewku. Jednym z rozważanych wariantów jest pozostawienie w Sławoszewku klas I–III jako filii szkoły w Kleczewie. Pojawił się również pomysł połączenia dwóch najmniejszych placówek, w Złotkowie i Koziegłowach. Według audytu samo ograniczenie liczby nowych oddziałów przyniosłoby około 450 tys. zł oszczędności w pierwszym roku, a w kolejnych latach kwota rosłaby. Docelowe zmniejszenie liczby oddziałów mogłoby oznaczać ponad 3 mln zł rocznie mniej wydatków na wynagrodzenia nauczycieli, przy obecnych stawkach.
3 września odbyła się otwarta debata, podczas której przedstawiono wyniki audytu. W spotkaniu uczestniczyło około 200 osób, a dyskusja trwała blisko trzy godziny. Rodzice i przedstawiciele lokalnych społeczności zwracali uwagę, że małe szkoły osiągają dobre wyniki i są ważną częścią życia miejscowości. Część mieszkańców zapowiedziała zdecydowaną obronę placówek. Burmistrz Kleczewa Mariusz Musiałowski podkreśla natomiast, że żadna szkoła nie została jeszcze przeznaczona do likwidacji. Przyznał, że sam był zaskoczony skalą zmian rekomendowanych przez audytorów. Nie wyobraża sobie zamknięcia wszystkich trzech szkół, choć uważa, że przy obecnych tendencjach demograficznych jakaś reorganizacja może okazać się nieunikniona. W tle jest jeszcze jeden problem. Wygaszanie działalności związanej z kopalnią oznacza, że gmina musi liczyć się również ze spadkiem dochodów. Według przedstawianych prognoz w perspektywie kilku lat może to być nawet około 20 procent budżetu.
Kolejnym etapem ma być referendum w sprawie przyszłości oświaty w gminie Kleczew, planowane na jesień 2026 roku lub wiosnę 2027 roku. Jego dokładny termin i treść pytań nie zostały jeszcze ustalone. Spór w Kleczewie sprowadza się więc do trudnego wyboru. Z jednej strony są liczby, coraz mniej dzieci, coraz mniejsze klasy i wysokie koszty utrzymania pięciu szkół. Z drugiej strony są mieszkańcy, dla których szkoła to nie tylko budynek i pozycja w gminnym budżecie, ale również centrum życia lokalnej społeczności.
Na dziś najważniejsze jest jedno: żadnej decyzji o likwidacji szkół jeszcze nie podjęto.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze