Reklama

Nowe fakty w sprawie konia ze stajni w Ślesinie. Prokuratura wszczęła dochodzenie

Nowe fakty w sprawie konia ze stajni w Ślesinie. Prokuratura wszczęła dochodzenie

Wracamy do sprawy nagrań z jednej ze stajni w Ślesinie, które wywołały duże emocje wśród internautów i osób związanych ze środowiskiem jeździeckim. Materiał z monitoringu przedstawiający zachowanie kobiety wobec konia stał się przedmiotem zainteresowania organów ścigania. Teraz sprawa weszła na kolejny, formalny etap. 31 sierpnia 2026 roku wszczęto dochodzenie prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Koninie w kierunku naruszenia art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt. Jak przekazał mediom prokurator Adrian Lewandowski, zastępca Prokuratora Regionalnego w Poznaniu, do Prokuratury Rejonowej w Koninie wpłynęły dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Informację o prowadzonym postępowaniu i dwóch zawiadomieniach przekazał mediom również prokurator rejonowy w Koninie Adam Weber. Wcześniej policjanci gromadzili materiały dotyczące sprawy. Z informacji przekazanych mediom wynika, że czynności w sprawie wykonują funkcjonariusze policji. Postępowanie ma pozwolić na ustalenie dokładnego przebiegu wydarzeń oraz ocenę zgromadzonego materiału dowodowego.

Nagrania z monitoringu trafiły do internetu

Sprawa stała się publiczna po ujawnieniu zapisów monitoringu z jednej ze stajni w Ślesinie. Według relacji właścicielki obiektu przed wyjazdem powierzyła ona kobiecie opiekę nad stajnią i znajdującymi się tam końmi. Po powrocie miało dojść do sytuacji, która wzbudziła jej niepokój. Następnie właścicielka wraz z córką zdecydowały się sprawdzić zapisy kamer. Na opublikowanych nagraniach widać kobietę wykonującą wobec konia zachowania polegające między innymi na uderzaniu zwierzęcia batem i kopaniu. Materiał szybko został rozpowszechniony w mediach społecznościowych i wywołał liczne komentarze. To, czy zachowania zarejestrowane przez monitoring wyczerpują znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem, ustalają obecnie organy prowadzące postępowanie. Sam zapis wideo i jego publiczna ocena nie przesądzają o odpowiedzialności karnej osoby widocznej na nagraniach. Według relacji właścicielki kobieta miała tłumaczyć swoje zachowanie poczuciem zagrożenia ze strony koni. Jest to stanowisko przedstawiane w relacji jednej ze stron i również powinno podlegać ocenie w ramach prowadzonego postępowania.

Reklama

Polski Związek Jeździecki podjął działania

Sprawą zajął się również Polski Związek Jeździecki. W komunikacie z 27 sierpnia PZJ poinformował o otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego zachowania wobec konia i przekazaniu sprawy właściwym organom związkowym. Związek podkreślił, że działania naruszające dobrostan koni są niedopuszczalne i pozostają w sprzeczności z zasadami etyki jeździeckiej. Z materiałów dotyczących postępowania dyscyplinarnego wynika, że kobieta posiadająca uprawnienia sędziowskie PZJ została tymczasowo zawieszona na trzy miesiące w prawach wynikających ze statutu związku. PZJ wskazywał przy tym na prewencyjny charakter tej decyzji oraz konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Warto podkreślić, że tymczasowe zawieszenie nie oznacza rozstrzygnięcia o odpowiedzialności karnej ani ostatecznego przesądzenia odpowiedzialności dyscyplinarnej. Postępowanie prowadzone w ramach PZJ jest również odrębne od dochodzenia prowadzonego przez organy ścigania.

Odpowiedzialność dopiero zostanie ustalona

Art. 35 ustawy o ochronie zwierząt przewiduje za znęcanie się nad zwierzęciem karę do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem przepisy przewidują karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Takie zagrożenie karą wynika z ustawy i nie oznacza, że właśnie taka kwalifikacja zostanie przyjęta w sprawie ze Ślesina. Na obecnym etapie nie należy przesądzać, czy doszło do przestępstwa ani kto ponosi za nie odpowiedzialność. Zadaniem policji i prokuratury będzie ustalenie okoliczności wydarzeń, zabezpieczenie i analiza nagrań, przesłuchanie osób posiadających wiedzę o sprawie oraz ocena pozostałego materiału dowodowego. Najważniejszą nową informacją jest fakt, że 31 sierpnia wszczęto dochodzenie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Koninie, a do prokuratury wpłynęły dwa zawiadomienia. Dopiero dalsze czynności śledczych pozwolą odpowiedzieć na pytanie, jaka będzie ostateczna kwalifikacja prawna wydarzeń zarejestrowanych przez monitoring.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/09/2026 09:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości