W 1963 r. został zastrzelony przez ZOMO i SB ostatni, żyjący w zbrojnej konspiracji, żołnierz wyklęty - Józef Franczak.
Działalność partyzancka wymierzona przeciwko komunistycznemu okupantowi trwała przez długie lata i nawet nasze ziemie były jednymi z obszarów działalności żołnierzy wyklętych. Co ciekawe w czasach siermiężnego stalinizmu, oprócz walki czynnej, posługiwano się również humorem, którego nie zabrakło nawet na ludowych dożynkach…
Ofiarność Franciszka Balcerzaka w odgruzowywaniu Warszawy nie wpłynęła na mentalność lokalnych komunistów, którzy nadal widzieli w nim syna kułaka. Świadomość tego była bardzo dołująca i codziennie przytłaczająca. Nawet w lokalnej gazecie Balcerzak mógł zobaczyć, i to nie raz, karykaturę swojego ojca,siedzącego na worach zboża, na które patrzył się wygłodzony mieszczanin. Oczywiście nie tylko jego karykatury się tam pojawiały, lecz również i innych okolicznych gospodarzy.
Odmienny stosunek do Balcerzaka mieli na szczęście jego rówieśnicy. Razem spędzali ze sobą czas, realizując przy tym wiele ciekawych, lecz czasem niebezpiecznych pomysłów. Jednym z nich było odśpiewanie na dożynkowym pochodzie bardzo humorystycznego wierszyka, żartującego nie tylko z prezydenta Bieruta, lecz również z gości ludowej uroczystości. Wiersz ten, w wersji ocenzurowanej, brzmiał tak:
„Na dożynki zeszła się k******* kupa:
Pili, p*********, aż bolała d***.
A prezydent Bierut siedział na dachu,
Trzymał c**** na łańcuchu i s*** ze strachu”.
Czas dziecięcych zabaw szybko jednak minął. W 1951 r. Balcerzak poszedł do tzw. wojska roboczego, gdzie oprócz przeszkolenia wojskowego, musiał również normalnie pracować. Trafił akurat do kopalni węgla kamiennego, znajdującej się niedaleko Katowic. Nie rozpoczął pracy od razu po przybyciu. Początkowo cztery dni w tygodniu poświęcał wyłącznie na ćwiczenia wojskowe, a dwa dni na słuchanie zasad pracy, poprzeplatanych wątkami komunistycznej propagandy. Niedługo potem rozpoczął płatną służbę w kopalni. Przydzielono go do pewnego starszego górnika, tzw. hajlera, który przyuczał go do pełnionej funkcji. W późniejszym czasie Balcerzak trafił również do innych kopalni, m.in. do „Wieczorka”. Jako rębacz przeszedł kurs z obsługi maszyny górniczej „Sullivan”.
Warto nadmienić, że zarobki w KWK były zależne od wyrobionej normy dziennej. Premię dostawali tzw. przodownicy pracy, którzy często pracowali tyle samo co inni górnicy. Z niejasnych powodów przypisywało się im zadania, wykonane przez innych robotników. Ponadto zdarzało się, że uczciwym pracownikom, pracującym ponad własne siły, zabierano część premii, przydzielając ją następnie osobom odpowiedzialnym za nałożenie górnikowi dodatkowych zajęć.
Wraz z rozpoczęciem pracy przez Balcerzaka zmienił się również jego podział dnia. Zaczynał swoją górniczą posługę o godzinie 6:00, a kończył o 14:00. Następnie wracał do koszar na ćwiczenia.
Pewnego dnia młody Balcerzak dostał telegram z informacją o ciężkiej chorobie jego matki. Wiadomość mocno go przestraszyła. Poprosił swojego przełożonego o kilka dni urlopu. Dowódca wyraził zgodę. Po powrocie do domu okazało się jednak, że Kazimiera Balcerzak jest zdrowa. Powód napisania tak przejmującej wiadomości był całkowicie inny. Otóż parę dni przed wysłaniem telegramu jej męża ponownie wtrącono do więzienia, po sądzie pokazowym, za niedostarczenie absurdalnych kontyngentów rolniczych. Gospodarstwo pozbawione swojego gospodarza zaczęło coraz bardziej podupadać. Potrzebny był ktoś, kto mógł zaprowadzić na Moczadłach porządek. Z powodu panującej wówczas cenzury, Balcerzakowa nie mogła wprost napisać o co jej tak naprawdę chodziło. Wymyśliła więc mały podstęp na ściągnięcie syna do domu.
Franciszek, wiedząc, że za niedługi czas będzie musiał wracać na Śląsk, postanowił, że pojedzie do Konina do przewodniczącego lokalnej PZPR z prośbą o ułaskawienie ojca. Niestety nic to nie pomogło.
Franciszek Balcerzak jako górnik (1953 rok)
Łukasz Rewers
Źródła:
- Relacja ustna Andrzeja Balcerzaka z Melbourne (Australia), oparta na nagranych wspomnieniach jego ojca Franciszka Balcerzaka, zebrana przez Łukasza Rewersa w sierpniu 2021 roku.
- Zdjęcie należące do krewnych Andrzeja Balcerzaka.
Komentarze