Według polityków opozycji, planowane ograniczenia uderzą w hodowców drobiu z Wielkopolski i Warmii, czyli dwóch największych regionów produkujących mięso drobiowe w kraju. Na celowniku znajdą się nowe zasady zasiedlania kurników i podział Polski na strefy objęte zakazami. W praktyce oznacza to konieczność utylizacji milionów piskląt, zrywanie kontraktów i dramatyczny spadek eksportu, który stanowi aż 60% całej produkcji drobiu w Polsce. Politycy biją na alarm: zbliżają się święta, a decyzje władz mogą wywindować ceny mięsa i jaj. „To będzie absolutna katastrofa dla rolników, producentów zbóż i konsumentów” - grzmią. Twierdzą, że inne kraje unijne potrafią bronić swoich interesów. Czy Polska zareaguje na czas? Na celowniku znajdą się nowe zasady zasiedlania kurników i podział Polski na strefy objęte zakazami. W praktyce oznacza to konieczność utylizacji milionów piskląt, zrywanie kontraktów i dramatyczny spadek eksportu, który stanowi aż 60% całej produkcji drobiu w Polsce. Politycy PiS biją na alarm: zbliżają się święta, a decyzje władz mogą wywindować ceny mięsa i jaj. „To będzie absolutna katastrofa dla rolników, producentów zbóż i konsumentów” – grzmią. Twierdzą, że inne kraje unijne potrafią bronić swoich interesów. Czy Polska zareaguje na czas?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze