Do redakcji infokonin.pl trafił mail od czytelnika, który zwrócił uwagę na kontrowersyjny materiał wideo, nagrany - jak twierdzi - w centrum Konina. Chodzi o film dla dorosłych, w którym pojawia się znana z wcześniejszych głośnych produkcji aktorka Paola Blaze. Według internauty, obecność miasta w tego typu materiale to powód do zadowolenia, a sam film ma w jego ocenie „promować Konin”. Sprawa wywołuje jednak pytania o to, jakiego rodzaju obecności Konina w internecie rzeczywiście chcemy.
Autor wiadomości przypomina, że wcześniej głośno było o nagraniu z udziałem tej samej aktorki, zrealizowanym na Krupówkach w Zakopanem. Materiał wzbudził wówczas ogólnopolską dyskusję o granicach promocji miasta, przestrzeni publicznej i szacunku do mieszkańców. Teraz podobny scenariusz – jak wynika z maila – dotknął Konin. Widz, który do nas napisał, ocenia film pozytywnie i przekonuje, że powinniśmy „cieszyć się, że odwiedziła nasze skromne progi i promuje nasze miasto”.
Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: czy tak właśnie chcemy budować wizerunek Konina w internecie? Materiał ma charakter jednoznacznie erotyczny, przeznaczony jest wyłącznie dla dorosłych, a jednocześnie – według relacji – został nakręcony w przestrzeni publicznej, która na co dzień służy mieszkańcom, rodzinom z dziećmi i turystom. Dla wielu osób może to być przekroczenie granic dobrego smaku i naruszenie poczucia bezpieczeństwa w mieście.
W ostatnich latach Konin w internecie pojawia się w różnych kontekstach: transformacji energetycznej, inwestycji, wydarzeń kulturalnych czy sportowych. Ten przypadek stawia przed lokalną społecznością inne, trudniejsze pytania. Gdzie kończy się wolność artystyczna i swoboda twórców, a zaczyna odpowiedzialność za przestrzeń wspólną? Czy nagrywanie treści erotycznych w centrum miasta, rozpoznawalnym w kadrze, to forma promocji, czy raczej psucie wizerunku Konina?
Nie bez znaczenia są również kwestie prawne i obyczajowe. Przestrzeń publiczna rządzi się innymi zasadami niż zamknięte studio filmowe, a mieszkańcy mogą oczekiwać, że centrum miasta nie stanie się planem zdjęciowym do produkcji dla dorosłych. Z drugiej strony, internet rządzi się swoimi prawami, a raz opublikowane materiały stają się częścią cyfrowego obrazu miasta – niezależnie od tego, czy się to komuś podoba, czy nie.
Redakcja infokonin.pl nie ocenia jednoznacznie tego zdarzenia, ale oddaje głos mieszkańcom. To od Was zależy, jaka ma być rola Konina w internecie: czy tego typu materiały traktujemy jako formę promocji, czy jednoznacznie się na nie nie zgadzamy i uważamy je za szkodliwe dla wizerunku miasta. Zachęcamy do kulturalnej dyskusji w komentarzach – napiszcie, co o tym sądzicie, czy Waszym zdaniem taka „reklama” Konina jest do zaakceptowania, czy zdecydowanie jej nie chcecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fundacja serem przyprawiona już zbudowała wizerunek tego miasta
Fundacja serem przyprawiona już zbudowała wizerunek tego miasta