W tle pojawiają się zarówno pytania o regulamin i sposób przeprowadzania głosowania, jak i ostre komentarze pod adresem dyrektorów szkół, którzy aktywnie włączyli się w pozyskiwanie głosów na rzecz swoich placówek. W centrum tej burzy znalazł się Tomasz Kucharczyk, dyrektor jednej z konińskich szkół, a wraz z nim dziennikarka portalu LM, której zarzuca się nieobiektywność i tworzenie atmosfery „moralnej mizerii” w lokalnym dziennikarstwie.
Jak przypominają przedstawiciele „Rowerowego Konina”, tegoroczny KBO miał jedną udokumentowaną nieprawidłowość, możliwość wielokrotnego głosowania w różnych punktach wyborczych i online. To luka systemowa, którą potwierdziły próby dziennikarskie i która stawia pod znakiem zapytania transparentność całego procesu. W opinii wielu mieszkańców to wystarczający powód, by całość procedury uznać za „zawirusowaną”.
Na tym tle krytyka skierowana w stronę dyrektora Kucharczyka jawi się jako chybiona. Zgodnie z obowiązującym regulaminem każdy mieszkaniec ma prawo do głosowania i zachęcania innych do udziału. Szkoła, która potrafi skutecznie zmobilizować swoją społeczność, korzysta wyłącznie z legalnych narzędzi. To raczej dowód przedsiębiorczości i zaangażowania dyrektora niż powód do publicznych ataków.
- Kucharczyk udowodnił, że potrafi skutecznie walczyć o dodatkowe środki, a przy okazji uczy młodzież obywatelskiej aktywności – wskazują komentatorzy. - Głosowanie w KBO staje się formą lekcji partycypacji. To, że uczniowie byli zachęcani do głosowania, nie jest niczym nagannym – podobne premiowanie obowiązuje chociażby przy wolontariacie czy innych aktywnościach szkolnych. Wielu mieszkańców podkreśla, że zamiast skupiać się na dyrektorze, uwagę należy zwrócić na wadliwy regulamin przyjęty przez Radę Miasta. To właśnie brak odpowiednich zabezpieczeń i systemu weryfikacji głosów sprawił, że można było oddawać je wielokrotnie. Problem nie tkwi więc w szkołach czy ich dyrektorach, ale w niedopracowanych zasadach. - Kto atakuje dyrektora, a nie system, ten – jak to ujął jeden z komentatorów - jest „misiem o bardzo małym rozumku” – czytamy w internetowych wpisach.
Tegoroczna edycja KBO pokazała jasno: bez zmian w regulaminie trudno będzie mówić o wiarygodnych wynikach. Budżet obywatelski ma być narzędziem konsultacji społecznych, a nie polem do lokalnych przepychanek czy prób podważania autorytetu dyrektorów szkół.
- Nie podoba mi się obecny regulamin, ale gratuluję skuteczności i mobilizacji – podsumowują obywatele w odniesieniu do działań Tomasza Kucharczyka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę nie pisać, że to są komentarze czytelników ponieważ jest to wypowiedź jednej osoby, która ten post dodała na swojej stronie FB. A co do dyrektora szkoły i komentarz do dziennikarki lm - zero kultury.
Trudno nazywać to "działanie" przedsiębiorczym. Skoro wiedział, że zgodnie z regulaminem można oddać głos jeden raz, a przykazał głosować on-line i stacjonarnie, to czy to nie jest nakłanianie do oszustwa?
Proszę nie pisać, że to są komentarze czytelników ponieważ jest to wypowiedź jednej osoby, która ten post dodała na swojej stronie FB. A co do dyrektora szkoły i komentarz do dziennikarki lm - zero kultury.
Trudno nazywać to "działanie" przedsiębiorczym. Skoro wiedział, że zgodnie z regulaminem można oddać głos jeden raz, a przykazał głosować on-line i stacjonarnie, to czy to nie jest nakłanianie do oszustwa?