Jeszcze przed weekendem poseł koalicji rządzącej informował o powstaniu sztabu promocyjnego, który ma działać na rzecz budowy elektrowni w Koninie. Z kolei minister klimatu podczas spotkania w Kole podkreślała, że miasto wciąż pozostaje w grze jako potencjalna lokalizacja inwestycji. Inaczej sprawę przedstawia jednak poseł opozycji, były minister w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem decyzje dotyczące lokalizacji zostały już podjęte i druga elektrownia nie powstanie ani w Koninie, ani w Bełchatowie. – To, co mówi minister, jest raczej elementem gry politycznej. Realnie rzecz biorąc, szanse na elektrownię w Koninie są już przekreślone. Powstanie jedna siłownia na Pomorzu i nic tego nie zmieni – stwierdził. Polityk zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu przyjedzie do Konina wraz z ekspertem w dziedzinie energetyki jądrowej, aby wyjaśnić mieszkańcom powody braku inwestycji w tym regionie i omówić jej konsekwencje. Podczas poniedziałkowej wizyty parlamentarzysta poruszył także inne kwestie. Skrytykował sytuację w konińskim szpitalu, zwłaszcza w obszarze onkologii, oraz odniósł się do projektów finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy, wskazując na jego zdaniem niewłaściwe rozdysponowanie środków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze