Prokuratura zbadała sprawę mobbingu w konińskiej policji. Jej zdaniem nie ma podstaw do postawienia zarzutów.
Przypomnijmy, w ubiegłym roku jeden z funkcjonariuszy złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodziło o stosowanie mobbingu przez przełożonego. Były to zarzuty w jego ocenie uwłaczające godności i poniżające go wśród kolegów. Skarżył się na to, że w okresie wakacyjnym nie udzielano urlopu osobom, które korzystały ze zwolnień lekarskich, nie otrzymywały nagród bądź otrzymywały je w minimalnej wysokości. Były delegowane z racji pełnionej służby do innych czynności czy podczas odpraw służbowych używano słów wulgarnych - mówi Aleksandra Marańda. Prokuratura przesłuchała ponad 50 osób. Prokurator uznał, że nie zgromadził takich dowodów, które pozwalałyby na przedstawienie zarzutu mobbingu.
Komentarze