Zapach świeżych pączków unosił się dziś nad całym miastem. Tłusty Czwartek w Koninie tradycyjnie rozpoczął się od samego rana, gdy mieszkańcy ustawiali się w długich kolejkach do miejscowych cukierni i piekarni. Dla wielu to nie tylko kulinarna przyjemność, ale także coroczny rytuał, na który czeka się z uśmiechem.
Największym powodzeniem cieszyły się pączki z klasycznym nadzieniem z konfitury różanej, oblane lukrem i posypane skórką pomarańczową. Nie brakowało jednak także nowoczesnych odsłon – z pistacjowym kremem, czekoladą, maliną czy karmelem. Właściciele konińskich cukierni przyznają, że Tłusty Czwartek w Koninie to jeden z najbardziej pracowitych dni w roku. Produkcja pączków trwała od nocy, a część lokali sprzedała całe zapasy jeszcze przed południem.
- Tego dnia przygotowujemy kilka razy więcej pączków niż zwykle. Mimo dużego ruchu wszystko musi być świeże i pachnące - mówią cukiernicy z Konina.
Tłusty Czwartek, wypadający w ostatni czwartek przed Wielkim Postem, to w polskiej tradycji symboliczny dzień radości i słodkiego uciekania od codzienności. Zgodnie z przesądem, ten kto zje dziś choć jednego pączka, będzie miał szczęście przez cały rok.
Zainteresowanie pokazuje, że Tłusty Czwartek w Koninie wciąż ma się znakomicie. Mieszkańcy chętnie powracają do sprawdzonych smaków, odwiedzają lokalne cukiernie i pielęgnują tradycję, która — choć słodka - wymaga od mistrzów cukiernictwa ogromu pracy i serca.
Na koniec dnia jedno jest pewne - w Koninie trudno znaleźć kogoś, kto dziś nie sięgnął po swojego ulubionego pączka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze