Jego łupem padał głównie alkohol – z półek znikały drogie butelki, a mężczyzna wychodził ze sklepu bez paragonu. Sprawą zajęli się konińscy kryminalni, którzy szybko namierzyli i zatrzymali sprawcę. Jak się okazało, nie był to jego pierwszy konflikt z prawem. Mężczyzna przyznał się do kradzieży i złożył wyjaśnienia. Śledczy analizują materiał dowodowy, sprawa może mieć finał w sądzie. 40-latkowi grożą surowe konsekwencje, ponieważ działał w warunkach recydywy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze