Kobieta została zwolniona dyscyplinarnie z pracy na podstawie art. 52 Kodeksu pracy. Sprawa nabrała tempa po interwencji przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, Mariusza Maćkowiaka, który przekazał dyrekcji szpitala anonimowe listy od pracowników. Pisma zawierały poważne zarzuty – m.in. o mobbing oraz działania korupcyjne. Podobne listy trafiły także do jednej z konińskich redakcji. W odpowiedzi na zgłoszenia, dyrekcja szpitala powołała komisję i przeprowadziła rozmowy z całym zespołem pracującym w ZPO. Choć nie ujawniono, które z zarzutów się potwierdziły, skutkiem postępowania było natychmiastowe rozwiązanie umowy z kierowniczką. – W efekcie szczegółowo przeprowadzonego postępowania, dyrekcja szpitala wyciągnęła odpowiednie wnioski i podjęła stosowne działania – czytamy w oficjalnym komunikacie. Ze względu na ochronę danych osobowych, placówka nie udziela więcej informacji. Jak przekazała Sylwia Lewandowska, zawiadomienie do prokuratury wpłynęło w czwartek. Śledczy zajmą się teraz analizą materiału i podejmą dalsze decyzje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rychło w czas… 3 lata były pisane anonimy o mobbing. Dyrekcja wrzucała je do kosza. Dyrekcja powinna natychmiast się zmienić. Nie jednego pracownika ta pani doprowadziła do choroby psychicznej powinna ponieść odpowiedzialność za to co robiła.
W szpitalu mobbing jest częsty ale dyrekcja z tym nie robi nic
Rychło w czas… 3 lata były pisane anonimy o mobbing. Dyrekcja wrzucała je do kosza. Dyrekcja powinna natychmiast się zmienić. Nie jednego pracownika ta pani doprowadziła do choroby psychicznej powinna ponieść odpowiedzialność za to co robiła.
W szpitalu mobbing jest częsty ale dyrekcja z tym nie robi nic