Wracamy do sprawy nagrań z jednej ze stajni w Ślesinie, która w ostatnich dniach wywołała duże poruszenie w środowisku jeździeckim i wśród internautów. Postępowanie prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Koninie weszło w kolejny etap. Kobieta posiadająca uprawnienia sędziowskie Polskiego Związku Jeździeckiego usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Jak przekazała mediom Aleksandra Marańda, zastępca prokuratora rejonowego w Koninie, po wykonaniu czynności procesowych prokurator zastosował wobec podejrzanej środek zapobiegawczy w postaci zakazu wykonywania zawodu. Zakaz obejmuje również prowadzenie działalności związanej z opieką nad końmi oraz jakiekolwiek oddziaływanie na te zwierzęta. Kobieta nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień.
Sprawa stała się publiczna pod koniec sierpnia, kiedy w mediach społecznościowych pojawiły się materiały z monitoringu zarejestrowane w jednej ze stajni w Ślesinie. Według relacji właścicielki obiektu kobieta miała opiekować się końmi podczas jej nieobecności. Na rozpowszechnionych nagraniach z monitoringu zarejestrowano zachowania wobec konia polegające między innymi na kopaniu zwierzęcia oraz uderzaniu go batem. Materiały stały się podstawą do zawiadomienia odpowiednich instytucji. To, czy zarejestrowane zachowania wypełniają znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem, jest przedmiotem prowadzonego postępowania. Do Prokuratury Rejonowej w Koninie wpłynęły dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jedno złożyła Fundacja Psa Karmela, drugie Polski Związek Jeździecki. Prokuratura potwierdziła wcześniej, że czynności prowadzą funkcjonariusze Komisariatu Policji w Ślesinie oraz Komendy Miejskiej Policji w Koninie.
Sprawą niezależnie zajęły się organy Polskiego Związku Jeździeckiego. PZJ w oficjalnym komunikacie z 27 sierpnia poinformował, że otrzymał zgłoszenie dotyczące zachowania wobec konia i przekazał sprawę właściwym organom związkowym. Związek podkreślił, że działania naruszające dobrostan koni są niedopuszczalne i sprzeczne z etyką jeździecką. W ramach postępowania związkowego kobieta została wcześniej tymczasowo zawieszona na trzy miesiące w prawach wynikających z posiadanych uprawnień PZJ. Jest to postępowanie odrębne od czynności prowadzonych przez policję i prokuraturę.
Podejrzanej przedstawiono zarzut z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt. Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba, która znęca się nad zwierzęciem, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat. Na tym etapie postępowania należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że przedstawienie zarzutu nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem winy. Kobieta ma status podejrzanej, nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. O ewentualnej odpowiedzialności karnej, jeśli sprawa zostanie skierowana do sądu, rozstrzygać będzie sąd. Zastosowany przez prokuratora zakaz wykonywania zawodu oraz działalności związanej z opieką nad końmi jest środkiem zastosowanym na obecnym etapie postępowania, nie jest natomiast prawomocną karą orzeczoną przez sąd.
Sprawę wydarzeń w stajni w Ślesinie będziemy śledzić. Jeśli pojawią się kolejne oficjalne informacje dotyczące postępowania, wrócimy do tematu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze