Tragedia wydarzyła się 14 listopada 2019 roku. Podczas policyjnej interwencji na V osiedlu 21-latek zaczął uciekać przed funkcjonariuszami. W pościg ruszył jeden z policjantów. W pobliżu placu zabaw padł strzał, który okazał się śmiertelny. Mimo reanimacji młodego mężczyzny nie udało się uratować. Prokuratura oskarżyła funkcjonariusza o nieumyślne spowodowanie śmierci. Według śledczych policjant podczas pościgu trzymał w ręku odbezpieczoną broń, a do wystrzału doszło w trakcie próby zatrzymania uciekającego. W toku postępowania pojawiły się rozbieżne opinie biegłych dotyczące kierunku, z którego padł strzał. Zabezpieczony monitoring nie zarejestrował samego momentu postrzelenia. W lutym 2024 roku kaliski sąd wymierzył policjantowi karę trzech lat pozbawienia wolności, sześcioletni zakaz pracy w policji oraz obowiązek zapłaty 50 tysięcy złotych na rzecz ojca zmarłego. Orzeczenie nie stało się prawomocne. Oskarżony nie przyznał się do winy, choć podczas pierwszego procesu wyraził żal z powodu śmierci 21-latka. Rodzina zmarłego domagała się surowszej kwalifikacji czynu.
Ponowny proces ma rozstrzygnąć kwestię odpowiedzialności funkcjonariusza za wydarzenia sprzed niemal siedmiu lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze